Sklep muli, sypie błędami albo panel odstrasza? Przenosimy go na WooCommerce bez utraty pozycji w Google, bazy klientów i bez przerwy w sprzedaży.
Sklep niby działa, ale każdy dzień kosztuje: strony produktowe ładują się po kilka sekund, przy składaniu zamówień pojawiają się błędy, a panel jest tak nieczytelny, że proste zmiany w magazynie zajmują godziny. Klienci nie czekają — porzucają koszyk i kupują gdzie indziej.
Najczęstszy powód, dla którego nikt tego nie rusza, to strach przed migracją: utrata pozycji w Google, bazy klientów albo przerwa w sprzedaży. Uzasadniony — źle zrobione przenosiny potrafią zepsuć więcej, niż naprawią.
Zaczynamy od obejrzenia sklepu i uczciwej diagnozy. Nie każdy sklep trzeba przenosić — czasem wystarczy naprawić wydajność albo wymienić bramkę płatności na tym, co masz, i mówimy to wprost. Jeśli migracja się opłaca, robimy ją z zachowaniem trzech rzeczy, na których wszystko wisi:
- Adresów stron — każdy stary link przekierowuje na nowy, więc Google nie traci Cię z oczu.
- Bazy klientów i historii zamówień — zero utraty danych.
- Ciągłości sprzedaży — domenę przepinamy dopiero po pełnym przetestowaniu nowego sklepu.
Dokładnie tak przebiegła migracja sklepu z naturalnymi kosmetykami z Magento: ponad 200 produktów, strony ładujące się po 5 sekund i błędy przy zamówieniach.
Po migracji Shamanki strona produktowa ładuje się w 1,5 sekundy zamiast 5, a zarządzanie magazynem zajmuje 5 razy mniej czasu — i takich efektów zwykle można się spodziewać, gdy sklep od lat ciągnie za sobą przestarzałą platformę. Pozycje w Google zostają na miejscu, bo stare adresy dalej prowadzą do właściwych stron.
Do tego dostajesz panel po polsku, z którym zespół faktycznie chce pracować, i opiekę po starcie: aktualizacje bezpieczeństwa, backupy, monitoring. Inne nasze przenosiny i wdrożenia znajdziesz w portfolio.
Chcesz podobne wdrożenie?
Opisz swój proces, a powiemy Ci, co da się zautomatyzować lub zbudować — wycena rzeczowa i bezpłatna.